piątek, 5 sierpnia 2016

Mocne postanowienie...

..., żeby zaprzestać haftów na ścianę - zapadło! 
Zakończę tylko te dwie serie, które już jakiś czas temu zaczęłam haftować. Pierwsza z nich jest taka barowo - marketowo - kawiarniana. Pierwszy obrazek skończyłam:

Do wyhaftowania zostały jeszcze 3...

I już lata świetlne trwa moja przygoda z chałupkami, których jest z 10. Mam schematy chyba do 8 i na tym poprzestanę. 7 chałupka jest w trakcie haftowania od dwóch lat ;) 
Jeśli ktoś jest zainteresowany obejrzeniem chałupek, zapraszam do panelu bocznego i wyboru etykiety: chałupki. Wyświetlą się wszystkie ;)
I dylemat: gdzie ja to wszystko powieszę? Ścian już w domu brakuje...
Poza tym, od kilku lat haftowane obrazki mają konkurencję w postaci szafeczek z naparstkami...Kolekcja naparstków powoli, bo powoli, ale się rozrasta. Co rusz dokupuję nową gablotkę na kolejne eksponaty.
Tak więc postanowiłam nie haftować już niczego na ścianę. Chyba wystarczy mi już to, co mam ;)
 I to by było na tyle :)



sobota, 23 lipca 2016

Kolejne maleństwo...

...dziś rano zaczęte i po godzinie skończone. 
Jak zwykle, potrzebowałam czegoś małego, jako dodatku do głównego prezentu. A, że rodzina już zaopatrzona w różnego typu zakładki, breloczki, notesiki na lodówkę i medaliony, postaram się jutro moją bratową zaskoczyć takim oto kwiatkiem ;)


Elementy przed złożeniem w całość:

Owad z bliska ;)

Jeśli już jestem w temacie owadów...Właśnie wczoraj coś latającego ugryzło mnie w ramię. Pół ręki spuchło, zrobił się okropnie czerwony, gorący w dotyku odczyn. Dziś rano apteka, po południu pomoc świąteczna. Jakiś zastrzyk dostałam, ale ręka puchnie nadal...:(
I haftować nie mogę :(

I to by było na tyle :)



środa, 20 lipca 2016

Ale szaleję...

...robótkowo ;)
Ale to tylko dlatego, że mam urlop. Chociaż i tak nie haftuję tyle, ile chciałabym. Bo czekały już na umycie okna, na pranie - firany. Czeka jeszcze na malowanie kuchnia...
Ale lawendowa zakładka też zdążyła powstać ;)


Lawendową saszetkę i mydło dostałam w prezencie na zakończenie roku szkolnego. Przywiezione znad Balatonu, z Festiwalu Lawendy. Upominek wybitnie trafiony, bo uwielbiam zapach lawendy!
A węgierska lawenda pachnie identycznie jak moja, co pod oknem rośnie :)

I to by było na tyle :)

środa, 13 lipca 2016

Jutro mam...

...ciężki dzień :( 
Staram się ze wszystkich sił o nim nie myśleć ;) Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i potem już będę mogła z zapałem zabrać się do haftowania tego, co od miesięcy leży odłogiem ;)
Podczas krótkiego, wakacyjnego wyjazdu, udało mi się wyhaftować dwa breloczki. Znów na zamówienie, więc czas mnie gonił...
 Breloczek męski:
Breloczek damski:

Oba breloczki są już w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że ich nowi właściciele cieszą się z takiego małego drobiazgu...
I to by było na tyle :)

sobota, 2 lipca 2016

Ptaszki w gniazdku...

...skończone :)
Dzięki uprzejmości sklepu Kokardka, po raz drugi mogłam testować produkt, który sklep ma w swojej ofercie. Tym razem były to wiosenne wzory - do wyszycia na kanwie plastikowej.

W zestawie mamy:
 - arkusz plastikowej kanwy,
 - igłę,
 - sorter z muliną,
 - schemat (z backstitchami lub bez, czyli co kto lubi ;).


Wzięłam się do haftowania, ale już po kilku zmianach kolorów muliny (i dzieleniu pasemek po dwie nitki), zrobił mi się straszny bałagan. I całość zaczynała niebezpiecznie się plątać ;) Wobec tego zrobiłam sobie swój własny "sorter":

Po miesiącu pracy stałam się właścicielką dwóch ptaszków w gniazdku. Tu jeszcze bez konturów:
W zamierzeniu producenta, wyszyty obrazek miał być zawieszką. Ja jednak gotowy haft wycięłam z arkusza, podkleiłam białym filcem i przykleiłam dwa kawałki magnesu:


I tak, dziś na lodówce, pojawił się nowy magnes do kolekcji ;)


Podsumowanie:
 - zestaw jest kompletny, niczego mu nie brakuje,
- schemat czytelny,
- spory zapas muliny, nie powinno jej zabraknąć (oczywiście szkoda, że nie podano numeracji, gdybym miała ochotę jeszcze kiedyś wykorzystać wzory np. na aidę),
- wyhaftowany wzór jest w pięknych, żywych kolorach.

I chociaż, w moim przypadku, haftowanie na kanwie plastikowej trwa strasznie długo (bo haftuje się po jednej dziurce), to nabrałam ochoty na zakup zestawów świątecznych, które są w ofercie sklepu. Są tam takie urocze bałwanki :) Wyjdą z nich świetne zawieszki na choinkę!
A pozostałe nici, schemat i kanwę już mam spakowanę - jadą ze mną na urlop. Bo zostały mi jeszcze 3 wiosenne wzorki do wyhaftowania :)

I to by było na tyle :)

sobota, 25 czerwca 2016

Uporałam się...

...z haftami na zamówienie. Bardzo mnie to cieszy, bo najbardziej lubię haftować dla przyjemności, a nie dlatego, że muszę ;)
 Wersja damska:

Wersja męska:

Wersja  dla dzidziusia:

Pozostał mi jeszcze jeden haft "obowiązkowy" ;) To zestaw ptaszków z internetowego sklepu Kokardka. Ptaszki co rusz pojawiają się na blogach innych testerek, a moja praca - jak zwykle - w lesie ;)
I to by było na tyle :)

niedziela, 12 czerwca 2016

Czy jeszcze...

...ktokolwiek pamięta mojego Mikołaja, dołączonego jako gratis do angielskiej gazetki?
Mikołaj miał swoją premierę w grudniu zeszłego roku ;) Świąt doczekał się w rozsypce, niestety. Ale za to połowa czerwca okazała się być dla Mikołaja wielce łaskawa i oto Mikołaj w całej okazałości :)


Wyhaftowanie Mikołaja to był pikuś w porównaniu z jego zszyciem. Aida winylowa okazała się być twardym przeciwnikiem, co zaowocowało pokłutymi i obolałymi palcami :( 
Ale, ponieważ efekt końcowy bardzo mi się podobał, to aida ma wybaczone ;)

Dla zainteresowanych - zbliżenie na aidę winylową:
 A to znana wszystkim kanwa plastikowa:

Teraz na nowe życie czeka Aniołek, który był w gratisie razem z Mikołajem :) Do świąt jeszcze pół roku, więc może zdążę...;)

I to by było na tyle :)