środa, 8 lipca 2015

Może wreszcie...

...w tym roku uda mi się uszyć i wyszyć woreczki na lawendę. Zabieram się do tego już od dwóch lat ;) A lawenda pod moim oknem z roku na rok coraz piękniejsza... Szkoda jej nie wykorzystać.
Póki co, suszę ją sukcesywnie, a od poniedziałku mam urlop - jest szansa, ze powstaną pachnące woreczki do szafy :)


I to by było na tyle :)

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam lawendę, chociaż z moją "ręką do niej" bywa niestety różnie, ale dzielnie co roku próbuję. Właśnie mam świeżutko kupioną, może tym razem się uda! Twoja jest cudna. Czekam na zdjęcia woreczków! :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo moja lawenda nie mieszka w doniczce, tylko na rabacie.
      Moja doniczkowa lawenda "udawała się" tak, jak Twoja ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam zapach lawendy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bonitos ramos de lavanda!!!
    Uns saquinhos de lavanda no armário cheira muito bem
    Bom fim de semana.
    Beijos

    OdpowiedzUsuń
  4. Bonitos ramos de lavanda!!!
    Uns saquinhos de lavanda no armário cheira muito bem
    Bom fim de semana.
    Beijos

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam w planie bo lawenda już w połowie zerwana suszy się :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie wyrośnięta lawenda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gostei desta bela e florida fotografia.
    Um abraço e continuação de uma boa semana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham lawendę! Mam jej w tym roku dużo, ale jakoś tez kiepsko z szyciem woreczków:( Wykorzystam ja w kulinariach i do zrobienia mydełek:) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawenda już wysuszona :)
      Ale ze mnie też taka "krawcowa", że woreczki jeszcze nie powstały :(

      Usuń