czwartek, 16 marca 2017

Dopadła mnie...

...jelitówka :( Masakra. Takiej, to dawno nie miałam. Koszmar :( 
Powoli wracam do żywych, a że pozostało mi jeszcze zwolnienie lekarskie do końca tygodnia, to siedzę sobie w domu i dla relaksu haftuję. 
Właśnie ukończyłam metryczkę:
Ten wzór haftowałam po raz pierwszy. Jakoś tak się składało, że do tej pory wiecznie wyszywałam wersję bobasa z motylkiem - dla dziewczynek. W końcu trafił się jakiś kawaler ;)
I to by było na tyle :)

26 komentarzy:

  1. Pelni zdrowia zycze :)
    Dzieki za odwiedziny .
    Poz.Dana

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję i zdrówka Ci życzę. Wiem, co to znaczy bo ostatnio sama przechodziłam.
    Metryczka superaśna, a jaka jest duża, bo u nas w rodzinie też w styczniu urodził się Antoś.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nie jest duża. Zmieściła się w ramce 10x15 cm.

      Usuń
    2. Dziękuję:) w razie potrzeby ... odezwę się do Ciebie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Zdrowia życzę :) Śliczna metryczka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna metryczka :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny bobasek:-)
    Dużo zdrowia Ci życzę:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Metryczka z Bobasem wyszła Ci przepięknie. Do tego w tej białej ramce prezentuje się znakomicie :)
    Kochana, zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Biały to dla mnie najlepszy kolor - do wszystkiego pasuje :)

      Usuń
  7. Marysiu,pięknie wyszła Ci ta metryczka:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Uroczy Antoś! Kuruj się Kochana!

    OdpowiedzUsuń