...pokażę konia, którego wyhaftowałam sama.
Obrazek dostał ode mnie, na imieniny, mój tata w 2007 roku. Czyli, trochę lat już ten koń ma :)
W sprawach bieżących nie mam się czym chwalić - zakończenie roku szkolnego w przedszkolu wybitnie nie sprzyja działalności robótkowej ;) Oby do wakacji :)
... z obrazków, kupionych za 2 złote :)
Konia haftował na pewno ktoś inny, niż obrazek ze słonecznikami ;) Supłów narobił po lewej stronie robótki co niemiara (a wiadomo, że to podstawowy błąd przy wyszywaniu). Niektóre supełki powychodziły nawet na prawą stronę, bo aida 14 ma duże oczka...
Ale, doprowadziłam wszystko do względnego porządku, dorobiłam kilka krzyżyków na uchu konia (bo poprzedni właściciel nie skończył pracy ;), pranie, krochmalenie, prasowanie, ramka i gotowe :)
Obrazek z koniem wisi już w pokoju pewnego sześciolatka :)
... haftowane dwa obrazki kupiła moja mama w sklepie z używaną odzieżą :)
Wzór pochodzi z Kramu z robótkami z 2010 roku. Mam go nawet w domu. Ba! Chciałam swego czasu ów wzór wyhaftować, dlatego kupiłam tę gazetę ;)
Ktoś wyhaftował to całkiem starannie, widać, że znał się na rzeczy :) Aida 18 ecru, lekko usztywniona. Mulina, jak nic, DMC...A całość za całą jedną złotówkę...
Haft wyprałam, potraktowałam krochmalem, wyprasowałam i włożyłam w ramkę. Gotowy - wrócił do mamy, bo będzie prezentem dla pewnej dziesięciolatki :)
A u nas pada deszcz. Specjalnie mi to nie przeszkadza. Lubię deszcz :) Deszczowy mam nawet dzwonek w telefonie - piosenkę mojego ulubionego zespołu:
... do haftowania chałupek. Teraz wyszywam chałupkę numer 7. Pozostałą szóstkę można obejrzeć TUTAJ.
W kolejce czeka jeszcze jedna i na tym koniec. Mimo tego, że mam jeszcze 2 wzory z tej serii, to są one bardzo niewyraźne, momentami rozmazane albo jakby zalane tuszem z drukarki. Nie będę improwizować w tych miejscach, czy dumać, co tam wyszyć... Odpuszczę sobie ;) Poza tym, nie mam już więcej identycznej aidy rustico, na której haftuję chałupki.
Gotowe chałupki oprawię w ramki. Mam jednak dylemat - gdzie ja je powieszę? Już mam ścian w domu za mało ;)
...ostatnio haftuję :( Robię biżuterię, albo jakiś breloczek, tylko wtedy, gdy muszę. Nie chce mi się nawet, gdy mam czas. Trochę martwią mnie moje problemy ze zdrowiem, bo zamiast być lepiej, jest coraz gorzej :( Może to dlatego taka niemoc mnie ogarnęła...
Wisiorek (ten i jeszcze jeden) zrobiłam we wtorek. A potem już nic ;)
Biżuteria pojechała jako prezent na Górny Śląsk :)
...Wielkiej Nocy życzę wszystkim zaglądającym na bloga :)
I jeszcze kartki, które udało mi się zrobić dla najbliższych.
Obrazki z zajączkiem i kurczakiem uratowałam tłem, bo w praniu zafarbowała mi bordowa mulina :( Jak nic - jakaś chińska była. Wyrzuciłam ją beż żalu do kosza, bo to kolejne kartki, które zniszczyła mi ta sama nitka...
... jeśli chodzi o moje hafciki wielkanocne. W tamtym roku Wielkanoc, pod względem robótkowym, mnie zaskoczyła. Zanim przyszła - udało mi się zrobić tylko jeden hafcik. Czyli przyszła zdecydowanie za szybko. Tryb tegorocznego nadejścia jest jak najbardziej do przyjęcia, bo już coś mam i coś dalej tworzę :)
Pędzę dalej, bo oprócz Dnia Kobiet dzisiaj mąż świętuje swoje urodziny :)