środa, 19 października 2016

Hafty gonią...

hafty. A ja nawet nie mam czasu, by zrobić zdjęcia i napisać posta na blogu. Ledwo coś wyjdzie spod igiełki, już znika ;)
Podobnie, w mgnieniu oka, zniknął ten zeszyt - prezent urodzinowy dla miłośniczki fitnessu :) 




I to by było na tyle :)

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To prawda :) Szczególnie, że obdarowana zeszytem jest chuda jak niteczka :D

      Usuń
  2. Świetnie ozdobiona okładka. Zapewne miłośniczka ćwiczeń ucieszyła się i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne! Teraz może sobie wreszcie notować serie ćwiczeń w eleganckim zeszycie, a nie na jakiś świstkach papieru ;)

      Usuń
  3. Haft na zeszycie taki"z jajem" super:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był zamysł ;)
      Dziękuję, Jadziu :)

      Usuń
  4. U mnie z haftami niestety tak samo :(
    ledwo człek coś zrobi zaraz mi znika hehe :)
    A Hafcik czaderski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony, to dobrze, że nie zalegają w szufladach, tylko komuś służą.
      Dzięki, Beatko :)

      Usuń
  5. bardzo motywująca okładka, chyba takiej potrzebuję :D

    OdpowiedzUsuń