... do porcelany z niebieskim wzorami :) Miłością bezgraniczną pałam do ceramiki z Bolesławca. Tym samym, niebieskich naczyń nie mogło zabraknąć na płótnie.
Oto moja kuchenna porcelana :
A tak sobie wisi w kąciku ;)
No to jeszcze, celem uzupełnienia posta - porcelana w piosence:
... jeszcze na blogu nie pokazywałam ;)
W pewnym wieku już człowieka łapie tak zwana skleroza i niczego nie jest już tak pewny jak kiedyś...
A ja kiedyś zrobiłam taki oto magnes. Sporej wielkości, ale za to jak trzyma kartkę! :)
Życzę (tym, którzy lubią) wspaniałej sylwestrowej zabawy, a wszystkim szczęśliwego nowego roku!
... już świątecznie :) Przynajmniej w moich robótkach. Oprócz ciągłej produkcji medalionów, zrobiłam jeszcze bombki. Przypomniałam sobie czasy, kiedy robiłam te bombki w ilościach hurtowych. Teraz, to tylko w prezencie :)
Jako, że fartuszki na butelkę względnie się podobały, to dziś jeden z nich zaprezentuje się na butelce. Niestety, nie mam butelki od wina, ale nie szkodzi ;)))
No to jeszcze świąteczna piosenka i działam dalej :)
... niespodzianka! Nie będę Was zanudzać medalionami :) Nie, żebym nie miała co pokazać. Wprost przeciwnie - zrobiłam kolejnych 11, w nowych kształtach i kolorach. Tylko, ile można? ;)))
W ramach odpoczynku od medalionów i mikołajkowych prezentów, wyhaftowałam 2 fartuszki na butelki :
Jeszcze zapewne coś powyszywam, bo mam kolejne 2 tygodnie zwolnienia :( Coś ciężko mi z moim zdrowiem wyjść na prostą :( No cóż, po czterdziestce kończy się gwarancja ;)
... nie mogę już dokonać zdjęciowych poprawek. A niektóre fotki są strasznie nieostre :(
Zrobiłam w ciągu dwóch wieczorów 10 medalionów. Okupiłam to paskudnym bólem palców :( Bolały nie tyle od wyszywania, co od montowania metalowych elementów. Ale medaliony miały być "na wczoraj"...
Dlatego przy szybko nadchodzącym zmierzchu cyknęłam jakieś fotki, a dopiero dziś je obejrzałam. Masakra ;)
Dwóch medalionów w ogóle nie uwieczniłam na zdjęciach, bo ich nowa właścicielka prosto z moich rąk: jeden założyła na szyję, drugi do torebki i tyle je widziałam ;)))
Poza tym znów ratuję swoje zdrowie :( Tym razem zastrzykami z żelazem. Bardzo bolesne, ale nie mam wyjścia - muszę to jakoś przetrwać... I wypoczywać...
A najlepiej wypoczywa się przy haftowaniu :)
No to jeszcze na koniec piosenka.Stara i szara - jak lata osiemdziesiąte ;)
...robić nic innego! Widzę już na blogach gwiazdki, aniołki, choinki, pierniczki... A ja ciągle siedzę przy medalionach. Ale, "klient nasz Pan" ;))) Te wisiorki - zrobione w zeszłym tygodniu - już mają nowe właścicielki ;)
Poza tym nie samymi robótkami człowiek żyje. Czasami to, co się zarobi, trzeba wydać na kulturę ;)
Na koncercie ELO byłam już czwarty raz. W zasadzie to jedyny zespól, na którego koncerty kupuję bilety. Tym razem trzeba było wybrać się aż do Zabrza... Ale to fantastyczne przeżycie, jak się na żywo słucha ulubionych piosenek :)
... często, wbrew pozorom ;) Ale lepiej nie gadać, jak się nie ma nic do powiedzenia ;)
Poza tym, pojawiłam się w nowym miejscu, by nie zaśmiecać Rękoczynów. Na nowym blogu są zdjęcia mojego zbioru naparstków.
Działalność robótkowa chwilowo zamarła. Powód prozaiczny - brak chęci i sił chyba też... Ale zakupione wczoraj bazy do kaboszonów, krawatki i łańcuszki nie mogą leżeć w nieskończoność. Ktoś chce je nosić, więc trzeba wygonić lenia i brać się do pracy :) To maleńka wprawka przed czekającą mnie lawiną medalionów do zrobienia...
Zrobiłam też breloczki - domki. Dwa już gotowe, trzeci do skończenia jutro. I w poniedziałek pójdą w świat :)
Dla miłośników muzyki jeszcze stara piosenka. Kiedyś, to był Bajm ;)