...można odnaleźć hafciki wyszywane w sierpniu ;) Tak było w moim przypadku.
Przeglądając zgromadzoną na komodzie stertę schematów potrzebnych "na już" (też haftujecie kilka rzeczy na raz?), znalazłam schematy, które spokojnie mogłam schować do archiwum. Schematy lawendy były w foliowej koszulce. I nie tylko schematy ;)
Przecież na urlopie, w ramach relaksu, wyhaftowałam sobie ptaszki, a Masi lawendę :) I zapomniałam o tym na długie miesiące...
A teraz wystarczyło gotowe hafciki włożyć do tekturki i zakładki gotowe:
W rezultacie okazało się, że ptaszki tak bardzo spodobały się Masi, że oddałam jej obie zakładki :)
I to by było na tyle :)










