poniedziałek, 9 maja 2016

Ostatni już...

...prezent :)

Upominkami cieszy się teraz moja koleżanka z czasów szkoły średniej. Ile to razem ciekawych wydarzeń przeżyłyśmy w siermiężnych latach osiemdziesiątych...;)
Joannę serdecznie pozdrawiam i czekam, aż teraz ona odwiedzi mnie w Polsce :) 

I to by było na tyle:)

piątek, 29 kwietnia 2016

Prezentów...

...ciąg dalszy. Ponieważ czas mnie goni, robię to, co wiem, że się uda. Porzucam wszelkie eksperymenty i improwizacje ;)

Skończyłam więc kolejny (w swojej karierze) serduszkowy medalion, oto on:


Mam czas na jeszcze jeden drobiazg, więc biorę się do pracy.

I to by było na tyle :)

środa, 27 kwietnia 2016

Porzucam...

...na chwilę hafty z Muminkami. Ale tylko na chwilę :)
Zaistniała potrzeba wyhaftowania breloczka na początek maja. Więc wyhaftowałam :)

A to kwiaty pod oknem ;)

Póki co, powstają następne, majowe prezenciki...

I to by było na tyle:)

czwartek, 31 marca 2016

Nie mam szczęścia...

...do Muminków ;))) Ostatnio magnes, który miała ozdabiać Mała Mi, okazał się bublem i nie dał się zamknąć z haftem w środku. 
A tym razem, haftując Pannę Migotkę, niemiłą niespodziankę zrobiła mi lniana aida (AIDA DE LIN 14 ct) firmy DMC. 
Kupiona jakieś 2 lata temu, przeleżała na dnie szuflady, czekając na "swój czas". A kiedy ów czas nadszedł, uszyłam z materiału 2 okładki na zeszyt, a jeszcze jeden kawałeczek zostawiłam na oprawienie kalendarza. I zabrałam się za haftowanie. 
W połowie pracy pojawił się spory niepokój, bo coś mi nie pasowało...Przeliczałam krzyżyki, czy nie pomyliłam się we wzorze, ale nie...Panna Migotka, zamiast być pulchna, jak każdy Muminek, wyglądała na wychudzoną :( 
Przeliczyłam kratki i myślałam, że się rozpłaczę. Kratka 10/10 oczek miała wymiary prostokątne (ok. 17mm na 23 mm). Dlatego Panna Migotka się zdeformowała :(
Niby porządna firma, porządna tkanina, porządne pieniądze też kosztowała, a jednak bubel :(





Domyślam się, że gdybym zaczęła wyszywać obrazek na tkaninie obróconej o 90 stopni, to tym razem Panna Migotka wyglądałaby jak utuczony hipopotam...

Aida lniana DMC 14 ct, to kolejny produkt, którego nie polecam.

I to by było na tyle :)

niedziela, 20 marca 2016

Świąteczne życzenia...

...już dziś składam wszystkim odwiedzającym bloga. Zdrowia, spokoju, miłości i radości z życia :)
Na zdjęciu tegoroczne świąteczne kartki:

Wesołych Świąt!

I to by było na tyle :)

niedziela, 13 marca 2016

Ostatecznie...

...Mała Mi znalazła swoje docelowe miejsce w drewnianej ramce. Równie malutkiej, jak i ona sama :)

A kto śledzi uważnie mojego bloga (dobra, wiem, przesadzam ;) ten wie, że jeszcze nie pokazywałam Mikołaja na winylowej aidzie. I nie mam się czym chwalić, bo go nie skończyłam :( 
Jest wyhaftowany i czeka na swoją docelową formę przestrzenną. 
W tym roku tak szybko jest Wielkanoc, że Mikołaj musiał ustąpić miejsca zającom i pisankom :)

I to by było na tyle :)


sobota, 20 lutego 2016

Z dziesiejszego wpisu...

...zupełnie przypadkiem wyszła mi recenzja, a uściślając - ocena przydatności pewnego produktu. Dawno temu kupiłam w popularnej internetowej pasmanterii kwadratowy magnes na lodówkę, z miejscem na haft lub inną dekorację (tak brzmiał opis produktu). Towar swoje odleżał ;) Nadeszła chwila, że okazał się potrzebny. 
Wyhaftowałam szybciutko Małą Mi.
Na aidzie 18, dwoma nitkami muliny. 
Materiał wyprasowałam, przycięłam do odpowiedniego rozmiaru, włożyłam do magnesu, nałożyłam plastikowy wierzch i ...skończyło się moje szczęście.
Plastikowa część wierzchnia, przykrywająca haft, po prosu nie chce się domknąć :( Owszem, pusta przylega tak ściśle, że nie można jej otworzyć, ale włożony materiał już powoduje wypychanie tej pokrywy ku górze :( Mogę sobie do środka włożyć co najwyżej cieniutką kartkę papieru, ale nie wyhaftowany obrazek.
To nie pierwszy raz, kiedy spotykam się z taką sytuacją. Podobnie dzieje się z plastikowymi breloczkami. Nauczona więc doświadczeniem starałam się kupić produkt przeznaczony typowo dla haftów. Ten, niestety, również okazał się bublem :(
Na zdjęciu widać, jak po dociśnięciu lewej strony magnesu - odłazi prawa :(

No i magnes na lodówce. Tu widać prześwity i podklejony z tyłu czarny magnes. Aby to ładnie wyglądało, trzeba by pod spód haftu włożyć jeszcze cieniutką białą kartkę. Marzenie ;)
Magnes wisi, bo wisi, ale nie nadaje się do użytku. Wierzchni plastik, nawet przy delikatnym dotyku, wylatuje jak z procy i wszystko się rozpada :(
Niestety, ten produkt nie dostaje mojej hafciarskiej rekomendacji.
Rada: omijajcie te plastikowe magnesy, linijki, podstawki, breloczki szerokim łukiem.

I to by było na tyle :)